Odpowiedź na interpelację w sprawie wyników analizy Komisji Europejskiej dotyczącej konkurencyjności polskich gospodarstw rolnych po przystąpieniu do Unii Europejskiej
1. Czy prawdą jest, że około trzech czwartych polskich gospodarstw rolnych nie będzie w stanie produkować konkurencyjnych wyrobów na rynek po przystąpieniu Polski do UE? Trudno jest obecnie porównywać konkurencyjność polskich gospodarstw rolnych z gospodarstwami rolników z krajów UE. Rolnicy unijni otrzymują daleko wyższe wsparcie niż rolnicy polscy. Ponad 50% dochodów rolników w krajach UE pochodzi z dotacji ze wspólnego budżetu. Wysoka pomoc powoduje, że cenowo nie zawsze możemy sprostać konkurencji. Mimo tak nierównego wsparcia Polska posiada przewagi komparatywne w produkcji szeregu surowców rolniczych i przetworów spożywczych, zwłaszcza wymagających zaangażowania wysokich nakładów pracy. Tradycyjne na ogół metody produkcji powodują przy tym wyższe walory zdrowotno-smakowe polskich produktów. Pojawiające się doniesienia o zmniejszeniu liczby gospodarstw po integracji z UE mają, jak się wydaje, źródło w fakcie, że ponad 50% gospodarstw rolnych w Polsce produkuje wyłącznie lub głównie na własne potrzeby w celu obniżenia kosztów utrzymania rodzin rolniczych. Te gospodarstwa prowadzą produkcję w niewielkim rozmiarze, bez wykorzystania nowoczesnych technologii i nie zawsze przy przestrzeganiu wymogów zdrowotnych, które w UE są ściśle stosowane i kontrolowane. W małych gospodarstwach, zwłaszcza prowadzących produkcję zwierzęcą, najczęściej nie opłaca się inwestować w kosztowne urządzenia zapewniające odpowiednie warunki sanitarno-weterynaryjne. Te gospodarstwa istotnie nie sprostają konkurencji na rynku, ale w większości nie będą też dążyły do wejścia ze swoją produkcją na rynek. Poprawa ogólnej sytuacji gospodarczej ma stworzyć warunki do zmian w tej grupie gospodarstw; część z rolników prowadzących te gospodarstwa zrezygnuje z ich prowadzenia na rzecz przekazania ich gospodarstwom większym i przejdzie na emerytury, w tym także renty strukturalne, lub podejmie pracę poza rolnictwem; część powiększy gospodarstwa, unowocześni je dla sprostania konkurencji. Konkurencyjność polskiego rolnictwa kojarzona jest głównie z możliwościami osiągania nadwyżki w wymianie handlowej. O konkurencyjności świadczą jednak możliwości osiągania takiej nadwyżki wynikające jedynie z efektywności tego sektora, a nie z możliwości państwa w zakresie subsydiowania produkcji, subsydiowania eksportu i ochrony krajowego rynku. Deficyt w wymianie handlowej żywnością, jaki Polska odnotowuje w ostatnich latach, sugerować może, że polski sektor rolno-spożywczy nie jest konkurencyjny. Jest to jednak wnioskowanie zbyt uproszczone, mówiące niewiele o przyszłej konkurencyjności polskiego rolnictwa w wymianie handlowej w ramach rozszerzonej UE. Przede wszystkim obecne saldo wymiany między Polską a UE jest zniekształcone (na niekorzyść Polski) przez wspomniane różnice w polityce rolnej Polski i UE (stosowane instrumenty, poziom wsparcia, stopień stabilizacji rynków rolnych). Nadwyżka UE w handlu rolnym (w tym w wymianie z Polską) nie świadczy zatem o przewadze konkurencyjnej rolnictwa UE wobec rolnictwa polskiego, a jedynie o preferencjach i możliwościach finansowych UE w zakresie polityki rolnej. Wstąpienie Polski do UE i ujednolicenie polityki rolnej w Polsce i w UE (bez względu na docelowy poziom wsparcia produkcji rolnej) oznaczać będzie zatem istotną poprawę pozycji konkurencyjnej polskiego rolnictwa na Jednolitym Rynku UE. Warunkiem jest jednak objęcie polskiego rolnictwa tymi samymi instrumentami i zbliżonym zakresem pomocy ze wspólnotowego budżetu. Obecne saldo wymiany handlowej między Polską a UE jest także zniekształcone przez procesy restrukturyzacji, prywatyzacji, zmian instytucji rynku rolnego i inne elementy transformacji polskiego rolnictwa i całego sektora rolno-spożywczego (i całej gospodarki). Następstwem tych procesów jest przejściowy spadek poziomu produkcji rolnej poniżej możliwości produkcyjnych (przy takich jak obecne relacjach cenowych), co oczywiście znajduje odbicie w saldzie wymiany handlowej. Chociaż analiza handlu rolno-spożywczego daje niedoskonały obraz pozycji konkurencyjnej, to może jednak dostarczyć kilku istotnych wskazówek. Warto zatem prześledzić strukturę tego handlu według grup towarowych (surowce rolne, produkty wstępnie i wysoko przetworzone, poszczególne produkty) i według najważniejszych partnerów handlowych (handel ogółem, UE, b. ZSRR, inne ugrupowania/kraje), a także zwrócić uwagę na zmiany zachodzące w tym handlu w okresie transformacji. Przedstawiają je zamieszczone wykresy. W polskim eksporcie rolno-spożywczym (w tym w eksporcie do UE) dominują produkty wstępnie przetworzone. Tendencja spadkowa eksportu od roku 1998 dotyczy w głównej mierze produktów przetworzonych w eksporcie do krajów spoza UE, głównie do krajów byłego ZSRR. Eksport do UE wykazuje dużą stabilność zarówno pod względem wartości, jak i struktury. W polskim imporcie rolno-spożywczym dominują produkty wstępnie i wysoko przetworzone. Głównym dostawcą tych ostatnich jest UE. Jednak od roku 1996 można zauważyć słabą tendencję spadkową w imporcie produktów wysoko przetworzonych, co oznacza m.in. wzrost krajowego potencjału produkcyjnego w tym segmencie rynku żywnościowego oraz wzrost jego konkurencyjności względem towarów importowanych. W wielu branżach sektora przetwórstwa artykułów rolnych zainwestowano duże kwoty na unowocześnienie tych branż (w tym kapitał zagraniczny) i jakość wytwarzanych tam produktów jest porównywalna do unijnych, a produkowane są po niższych kosztach. Potencjalnym źródłem przyszłej konkurencyjności polskiego rolnictwa w warunkach członkostwa w UE może się okazać jego obecne zapóźnienie technologiczne, które daje możliwość szybkiego wzrostu produktywności (wzrost plonów i wydajności jednostkowej zwierząt, poprawa jakości produktów) wraz z nowymi inwestycjami (wysoka krańcowa produktywność inwestycji), a także umożliwia stosunkowo łatwe przestawienie części produkcji rolnej na produkcję ekologiczną (ten argument nabiera coraz większego znaczenia na skutek obecnego kryzysu w UE spowodowanego BSE i pryszczycą). Obu tym mechanizmom, które postrzegać należy jako ogromną szansę, sprzyjać będzie członkostwo w UE. Na poprawę produktywności pozytywny wpływ będzie wywierał wzrost skali subsydiowania restrukturyzacji i modernizacji tego sektora, stabilizacja rynków i łatwiejszy dostęp do technologii. Możliwość wykorzystania walorów ekologicznych związana będzie z dostępem do ogromnego rynku UE, gdzie wrażliwość konsumentów na ten aspekt jakości żywności jest znacznie wyższa niż w Polsce. Oczywiście wykorzystanie tych szans wymagać będzie odpowiednich wysiłków dostosowawczych. 2. Czy prawdą jest, że aby osiągnąć połowę wydajności Unii, należałoby w krajach kandydackich (dotyczy głównie Polski i Rumunii) ograniczyć zatrudnienie w rolnictwie o 4 mln osób? Produktywność pracy w rolnictwie UE mierzona relacją wytworzonej wartości dodanej na jednego zatrudnionego jest dużo wyższa niż rolnictwa polskiego. Jednak oczekiwanie, że wydajność pracy polskiego rolnictwa powinna być co najmniej równa połowie wydajności rolnictwa unijnego nie ma ekonomicznego sensu, bowiem duże różnice w wydajności pracy między Polską i UE dotyczą także większości pozostałych sektorów gospodarki. Różnica w wydajności pracy sama w sobie nie przesądza o konkurencyjności polskiego rolnictwa. O jego konkurencyjności przesądza relacja jego wydajności (wydajności pracy) i średniej wydajności w całej gospodarce. Pod tym względem różnica między polskim a unijnym rolnictwem jest stosunkowo niewielka. Zarówno w Polsce, jak i w UE wydajność pracy w rolnictwie jest kilkukrotnie niższa niż średnio w gospodarce, a w niektórych krajach Unii relacja ta jest nawet gorsza niż w Polsce (np. w Austrii czy Finlandii). Wyższa niż w krajach kandydackich wydajność unijnego rolnictwa jest sztucznie zawyżona wysokimi cenami produktów rolnych w UE. Obecnie jedynie unijne ceny zbóż są zbliżone do poziomu światowego. Natomiast ceny pozostałych produktów są, i to niekiedy znacząco, wyższe od cen światowych (np. cukier, mleko, wołowina) i na ogół są także wyższe od cen polskich. Według danych OECD poziom wsparcia cenowego w Unii jest znacznie wyższy niż w Polsce, co znajduje później odzwierciedlenie w zawyżonej wartości dodanej wytworzonej w rolnictwie UE. Wzrost wydajności polskiego rolnictwa można osiągnąć nie tylko w drodze ograniczania zatrudnienia (choć w dłuższej perspektywie jest to nieuniknione), ale także poprzez postęp technologiczny, prowadzący do lepszego wykorzystania wszystkich czynników produkcji: ziemi, pracy i kapitału. Przejawem tego mogą być na przykład wyższe plony upraw polowych. Podobny, choć mniejszy efekt może mieć stabilizacja rynków rolnych (np. wskutek akcesji do UE), prowadząca do poprawy alokacji zasobów produkcyjnych (pracy, ziemi, kapitału) pomiędzy poszczególne kierunki produkcji rolnej, do wyższej specjalizacji i przyspieszenia postępu technologicznego. Podsumowując, należy stwierdzić, że wzorem dla Polski powinno być nie intensywne rolnictwo niektórych krajów UE-15 i dążenie do intensyfikacji produkcji rolniczej, ale europejski model rolnictwa określony w Agendzie 2000 i wynikający z koncepcji wielofunkcyjności. Polskie rolnictwo już dziś jest pod wieloma względami bliższe temu modelowi niż rolnictwo UE-15. 3. Jedyną formą ochrony rolników przed rynkiem zagranicznym były wysokie cła, a co będzie po wejściu Polski do UE? Swobodny przepływ towarów stanowi jedną ze swobód zapisanych w traktacie o utworzeniu Wspólnoty Europejskiej. W traktacie zapisano również ustanowienie dla wszystkich państw członkowskich Wspólnej Polityki Rolnej. Z formalnego punktu widzenia - w świetle obecnie obowiązującego prawa - członkostwo Polski w UE oznacza: - włączenie Polski w obszar Jednolitego Rynku i utworzenie unii celnej, - zniesienie wszelkich barier w obrotach towarami (w tym rolnymi) między krajami tworzącymi unię celną, - przyjęcie przez Polskę wspólnej zewnętrznej taryfy celnej UE. Stawki celne UE erga omnes na towary rolne są równe lub wyższe od stawek obecnie stosowanych w imporcie przez Polskę. Jednakże należy zaznaczyć, że UE zawarła z wieloma państwami świata (np. kraje AKP - kraje afrykańskie, karaibów i Pacyfiku, RPA, Izrael, niektóre kraje Ameryki Południowej) umowy o strefach wolnego handlu. W związku z tym import z tych kierunków korzysta z preferencji przyznanych przez UE w ramach tych umów. Polska po przystąpieniu do UE przyjmie zobowiązania zewnętrzne UE. Obecne doniesienia w sprawie zmniejszenia wsparcia do rolnictwa krajów ubiegających się o członkostwo i zróżnicowanego traktowania nowych członków przez okres 10 lat są niepokojące. Wymagają wspólnego stanowiska wszystkich krajów aspirujących i opracowania rzeczowych argumentów wskazujących na negatywne skutki takich decyzji. Ostateczne warunki przystąpienia Polski do UE będą jednak znane dopiero po zakończeniu negocjacji w obszarze: Rolnictwo, które będą się toczyły głównie w II połowie br. Minister Jarosław Kalinowski Warszawa, dnia 8 lutego 2002 r.
- Interpelacja w sprawie zmiany struktury organizacyjnej urzędów probierczych z uwzględnieniem sytuacji Okręgowego Urzędu Probierczego w Krakowie
- Odpowiedź na interpelację w sprawie zaprzestania udzielania pomocy finansowej przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa samorządom gminnym na budowę infrastruktury technicznej na terenach wiejskich
- Interpelacja w sprawie budowy obwodnicy Inowrocławia
- Interpelacja w sprawie regulacji prawnych dotyczących realizacji budowy urządzeń nadawczych telefonii komórkowej
- Odpowiedź na interpelację w sprawie szczegółowych zasad współpracy między producentami cukru i plantatorami buraków cukrowych